Brutal Legend
Nazywasz się Eddie Riggs i jesteś roadie'm (powiało Bioshock 2 może?). A raczej byłeś, bo wskutek nieszczęśliwego wypadku zostajesz przeniesiony do świata wprost z okładek heavy metalowych. Tam też z gościa, którego nikt nie zauważał, zmieniasz się w bohatera.
Technikalia i obsada
Twórcą gry jest Tim Schafer, człowiek-legenda branży. Pisał m.in. dialogi do Monkey Island, Full Throttle i Grim Fandango. Do współpracy zaproszono gwiazdy zespołów metalowych – Jacka Blacka (Eddie), Roba Halforda, Lemmy'ego z Motorhead czy Ozzy'ego Osbourne'a. Wzorem innych gier Schafera, produkcja będzie ociekać humorem. Ścieżka dźwiękowa będzie oczywiście w pełni metalowa. Oprawa graficzna nie zachwyci co prawda fanów Crysisa, ale ma swój urok i klimat.
Świat gry
Świat gry będzie wyglądał tak, jakby okładki płyt ożyły. Lekko przypomina świat Bioshock 2 bądź Diablo. Pełno w nim demonów, wież z ludzkich kości czy mostów z żeber. Jednak Eddie nie będzie bezbronny i pokaże bestiom ich miejsce w szeregu. Użyje do tego swojej gitary o pieszczotliwym imieniu Clemetine i topora zwanego Separatorem. Akcje będą bardzo brutalne, wokół latać będą rączki i nóżki.W walce czasami będzie wspomagać nas laska, którą wyhaczymy na bajeranckiego hot roda. Zdziwieni, po co w bijatyce samochód? Już wyjaśniam. Oprócz masowej eksterminacji oponentów mamy także otwarty świat. Przyznajcie, że przemierzanie go na piechotę byłoby uciążliwe.
Wspomniana wyżej dziewoja pracuje dla ruchu oporu. Walczą oni z demonami próbującymi podporządkować sobie krainę. Eddie oczywiście się do nich przyłączy. Już w pierwszej misji pozyska nowych „wyznawców”. Będą to barczyste chłopy pracujące w kamieniołamach. Rozbijają oni skały banią... pogując. I tutaj Brutal Legend zaskakuje ponownie – tym razem motywem z Overlorda. Będziesz mógł wydawać rozkazy (walcz/broń/ochraniaj) grupie yuppies tak jak minionom. Jako broni używają oni swojej bani i nieustanie pogując. Z czasem zrobimy z nich potężną armię. W grze zawarte będą też liczne minigierki polegające na odgrywaniu melodii na gitarze, coś a la Guitar Hero. Otworzą nam one niedostępne miejsca do sekretów czy dadzą nową cześć do samochodu.
Słowo na koniec
Gra zapowiada się na swoisty fenomen, który oczaruje wiele osób. Zobaczymy, czym zaskoczy nas gameplay poruszający kwestię mobilizacji ludzi, przejmowania terenów, robienia szturmów na demoniczne oddziały i twierdze. Można być jednak spokojnym o jakość rozgrywki i różnorodność zadań pobocznych oraz kapitalne pomysły Tima Schafera.